wtorek, 14 lipca 2020

Matka w horoskopie cz. 1 – Wstęp. Matka wspierająca

Horoskop urodzeniowy jest przede wszystkim mapą potencjałów jego właściciela,  a nie osób trzecich, choćby i najbliższych. Jednak ze względu na nieocenioną rolę matki  w naszym życiu oraz fascynujące zjawisko dziedziczenia astrologicznego ślady tej „pierwszej opiekunki” (lub osoby, która tę funkcję wobec nas pełniła) i związana z nią energia powinna być w jakiś sposób zakodowana w osobistym kosmogramie - zwłaszcza jeżeli przyjmiemy stanowisko astrologów humanistycznych i uznamy horoskop urodzeniowy za zapis naszej osobowości, na którą ogromny wpływ mają przecież nasi rodzice.

Tradycja astrologiczna przypisuje matce Księżyc, podpowiadając nam, że poszukując naszej rodzicielki    w horoskopie, należałoby przyjrzeć się właśnie tej planecie.  Ja jednak jestem zadania, że rzecz ta  jest   nieco bardziej złożona, zaś figury matki w kosmogramie  wcale nie jest pokazana aż tak klarownie, jak to bywa na przykład podczas sesji tarota, kiedy to, wybierając dany rozkład, ustalamy, że określona w sekwencji karta kryje w sobie charakterystykę interesującej nas osoby.   

Złożoność problemu wynika moim zdaniem z faktu, że czym innym jest matka jako osoba - z jej charakterem i nastawieniem do życia, który to możemy po niej odziedziczyć bądź nie, czym innym zaś atmosfera stwarzana w domu rodzinnym przez naszą „pierwszą piastunkę” i sposób realizowania przez nią macierzyństwa na tym etapie jej życia, w którym przyszliśmy na świat; to, jak się do nas odnosiła (często na trudno uchwytnym poziomie gestów i emocji), a także rodzaj niepowtarzalnej więzi, która została między nami wytworzona i która, jak wiemy, wpływa na ukształtowanie się naszego charakteru, a potem na całe dorosłe życie. Owa atmosfera to przede wszystkim Księżyc (czasem również Immum Coeli), zaś to pierwsze - czyli cząstki osobowości naszej matki opisany językiem astrologii -  już niekoniecznie.

Matka biologiczna jako dawczyni genów i tzw. dziedziczenie astrologiczne

Kiedy spoglądamy na horoskopy osób spokrewnionych ze sobą, nierzadko widzimy w nich niewiarygodne wręcz podobieństwa. Jeśli zatem szukamy śladów matki w naszym kosmogramie, warto pod tym kątem przyjrzeć się „kółku” swojemu oraz naszej mamy, by w elementach wspólnych zobaczyć najprawdopodobniej te fragmenty nas samych, które odziedziczyliśmy po niej. 

Pokrewieństwo charakterów między biologicznym rodzicem a dzieckiem, które to nauka tłumaczy podobieństwem genetycznym, może w kosmogramach przejawiać się w bardzo różny sposób. Może – lecz wcale nie musi - uczestniczyć w tym Księżyc – ów tradycyjny horoskopowy sygnifikator matki. Możliwe są tu rozmaite kombinacje, na przykład:

⏩Znak naszego Księżyca jest znakiem Słońca naszej matki lub odwrotnie: nasze Słońce jest w znaku Księżyca naszej matki

Księżyce matki i dziecka są w tym samym znaku

Księżyc dziecka jest w domu, którym według astrologii współczesnej włada ten sam znak co znak Księżyca matki

Księżyc dziecka/matki jest władany przez planetę, która jest w koniunkcji z Księżycem matki/dziecka  

Ascendent dziecka jest w znaku Księżyca matki lub odwrotnie: ascendent matki jest w znaku Księżyca dziecka

 IC dziecka jest w tym samym znaku co Księżyc matki

 

Oprócz pokrewieństwa księżycowego istnieją również inne powiązania między horoskopem matki a dziecka, które mogą wskazywać na odziedziczenie pewnych cech charakteru/typu astralnego przez jej potomka.  Najważniejsze z nich angażują dwa inne centralne elementy horoskopu należące obok Księżyca do tzw. „trójni osobowości”: mianowicie Słońce i ascendent.  Oto kilka  najbardziej oczywistych wariantów, choć oczywiście jeśli weźmiemy pod uwagę również aspekty (a zwłaszcza koniunkcje) to może być ich znacznie więcej:  

Słońce dziecka jest w tym samym znaku co ascendent matki lub odwrotnie: Słońce matki jest w tym samym znaku co ascendent dziecka  

Słońce dziecka/matki jest w domu, którym włada ten sam znak co znak  Słońca matki/dziecka

Ascendent dziecka i matki są w tym samym znaku (identyczne osie)

 IC dziecka jest w tym samym znaku co Słońce matki

Zdarza się również, że  występuje  kilka elementów jednocześnie, co wskazywałoby na wyjątkowo silne astralne (i osobowościowe?) podobieństwo do tegoż rodzica. Bywa jednak, że żaden z powyższych elementów łączących kosmogramy osób spokrewnionych nie zostaje wykryty, zaś podobieństwo horoskopów jest bardziej subtelne (m.in. planety na osiach, podobne aspekty, horoskopowa dominanta, co jednak nie jest tematem tego tekstu). Można wówczas nieco żartobliwe stwierdzić, że dziecko astrologicznie po prostu „nie wdało się” w matkę czy w ojca, gdyż oczywiście wyżej przedstawione zasady dotyczą każdego z rodziców. 

·  

  Macierzyńskość matki i jej wpływy wychowawcze odbite w natalnym Księżycu

Nie mniej ważne, lecz i dużo trudniejsze jest wydobycie z horoskopu tego, jak wobec nas była realizowana macierzyńskość i jakie aspekty naszej osobowości faktycznie wyrzeźbiła w nas nasz matka,  niezależnie od jej kosmogramu, mniej lub bardziej podobnego do naszego. Jak wpłynęła na nasz rozwój emocjonalny, poczucie bezpieczeństwa, na zdolność do tworzenia więzi czy wreszcie na to, co instynktownie uznajemy w naszym życiu za „swoje” i całkowicie naturalne.  Rozpatrując to zagadnienie, przyglądamy się oczywiście Księżycowi  - przede wszystkim jego znakowi oraz aspektom.

Matka biologiczna czy ta, która wychowuje?

W tym miejscu należy poczynić pewne ważne zastrzeżenie – mianowicie Księżyc pokaże nam raczej wpływ osoby najbliższej, która pełniła wobec nas funkcję „pierwszego opiekuna” od najwcześniejszych dni naszego życia. Najczęściej – choć jednak nie zawsze – jest to biologiczna matka. Są przecież sytuacje, w których kobieta, która urodziła, z różnych przyczyn nie wypełnia potem swej roli. Zdarzają się przypadki choroby lub śmierci matki czy fizycznego bądź psychicznego porzucenia dziecka (niekoniecznie tylko w drastycznej formie, może to być na przykład oddanie na wychowanie nowo narodzonego własnej matce – czyli babci potomka). Coraz częściej mamy także do czynienia z surogatkami. Nawiasem mówiąc na tego rodzaju perturbacje jak odrzucenie przez matkę na ogół również znajdują odzwierciedlenie w horoskopie – zazwyczaj w trudnych aspektach Księżyca.  

Księżyc – matka, a zarazem dziecko

Tak się składa, że sposób działania Księżyca w horoskopie  jest bliski temu, co współczesna psychologia wie na temat doświadczania świata przez małego człowieka. Stąd też jest głębszy sens w założeniach astrologii humanistycznej rozwijanej na podłożu tejże nauki, które mówią, że na bardzo wczesnym etapie naszego życia to właśnie ta planeta odgrywa absolutnie dominująca rolę w naszym horoskopie, a już zwłaszcza w okresie niemowlęctwa, gdy jesteśmy całkowicie zależni od opiekuna. Zupełnie nie odczuwamy wtedy jeszcze naszej słonecznej indywidualności, podobnie jak nie znając słów i będąc jeszcze przed procesem socjalizacji, w zasadzie nie korzystamy z Merkurego ani z Wenus.

Receptywny Księżyc jest wówczas podstawowym narzędziem naszej komunikacji ze światem. Nie tylko „mówimy” nim, zanim wypowiemy pierwsze wyrazy, ale też mimowolnie chłoniemy  to, co przekazuje nam (świadomie bądź nie) nasza „pierwsza piastunka”. A Jest to planeta niezwykle sensytywna, podatna zwłaszcza na tzw. „czynniki nieuchwytne”, wymykające się racjonalnej analizie. Księżyc - tak jak niemowlę -jest wyczulony nie na słowa, co raczej na komunikaty niewerbalne. Dla tej planety liczy się nie tyle słowny przekaz i kryjąca się za nim intencja, lecz odebrane wrażenie, odczucie, reminiscencja oraz wywołane w ten sposób emocje.  Psychika dziecka także przypomina Księżyc - jest bardzo chłonna i plastyczna, podatna na wpływy wychowawcze – zarówno dobre, jak i złe.  W rezultacie nasz Księżyc kumuluje zapamiętane sytuacje i przekazy (także nieświadome) od matki, a potem, już w dorosłym życiu, ujawnia się w postaci tego, co jest dla nas naturalne i emocjonalnie bliskie.

W tej sytuacji nie dziwi to, że Księżyc  będący tradycyjnie syginfikatorem matki, nabrał potem znaczeń symbolicznych odnoszących się także do wieku dziecięcego, skoro wiemy już, że na pierwszym etapie życia dziecka ono + matka stanowi dla niemowlęcia całkowitą jedność.  

Znak i aspekty Księżyca

Matczyne wpływy na naszą psychikę i osobowość mogą być oczywiście pozytywne i negatywne. Te pierwsze pokazywałby przede wszystkim aspekty harmonijne tego światła do innych planet (przede wszystkim sekstyl i trygon –  z koniunkcją bywa już różnie), te drugie - aspekty nieharmonijne (kwadratury, opozycje, niektóre koniunkcje) oraz trudne położenie tejże planety w znaku. 

Matka wspierająca w horoskopie

W tym wpisie zajmę się wyłącznie konfiguracjami, które wskazywałyby na to, że oddziaływanie matki było pod różnymi względami wspierające. Trudnym położeniem Księżyca i aspektami nieharmonijnymi oraz  problemami, które potencjalnie niosą, omówię osobno w części drugiej tego artykułu.

Skuteczne wspieranie i stymulowanie przez matkę, nacisk na pewną dziedzinę życia zakodowany w znaku i/lub harmonijnym aspekcie Księżyca do określonej planety, a niekiedy także w domu, w którym on przebywa, dotyczyć może dość szerokiego spektrum spraw, które podzieliłam na kilka kategorii.

Używając przymiotnika „wspierające”, mam na myśli oddziaływanie zgodne z predyspozycjami i potrzebami dziecka (a więc także z innymi elementami jego horoskopu), procentujące w przyszłości wyrobieniem odpowiedniego nastawienia do świata, rozbudzeniem potrzeb, ukształtowaniem upodobań, co w jakimś stopniu determinowałoby  jego późniejsze wybory, a nawet ułatwiłoby dziecku  sukces we wspieranych obszarach. Nie bez powodu w opisach harmonijnych aspektów do Księżyca spotyka się słowa takie jak: „łatwość’, „popularność”, „adaptacja”, „instynktowne dążenie do”, jeśli u źródeł pewnych cech leżą nawyki wyrobione w dzieciństwie.     

Z kolei pod określeniem „ładny Księżyc” kryje się przede wszystkim Księżyc dobrze aspektowany, czyli odbierający jak najmniej aspektów nieharmonijnych, gdyż takowe w przypadku, gdy tworzą je planety osobiste bądź benefiki moim zdaniem mogą świadczyć o przedobrzeniu, zaś gdy maleficzne planety społeczne i pokoleniowe - o pójściu dobrze rokującej energii „ładnego Księżyca” w niewłaściwym kierunku. Szerzej do tej kwestii odniosę się w części drugiej. Tym razem przedstawię ogólnie zarysowane wnioski dotyczące dobrze postawionego Księżyca. 

rozwój intelektualny (stymulowanie pracy umysłowej, np. wyrobienie nawyku czytania, uczenia się, poszukiwania wiedzy itp.) – ładny Księżyc w Bliźniętach, w Pannie, w Strzelcu, w Wodniku, a także w 3 domu lub w 9 dom; Księżyc w harmonijnym aspekcie do Merkurego, Jowisza, Urana

rozwój emocjonalny (docenianie roli uczuć i emocji i radzenie sobie z nimi,  owocne kierowanie się emocjami) - ładny Księżyc w Raku lub w Rybach, a także w 4 domu

     -wyrobienie wrażliwości i empatii – Księżyc w Rybach, w aspekcie harmonijnym do Neptuna

        - wyrobienie odporności psychicznej – Księżyc w Skorpionie, w aspekcie harmonijnym do Plutona

rozwój zdolności interpersonalnych – (m.in. łatwość i potrzeba nawiązywania kontaktów) - ładny Księżyc w znaku powietrznym (w Bliźniętach, Wadze lub Wodniku) a także w domu 7 i 11; Księżyc w aspekcie harmonijnym do Wenus 

rozwój społeczny (chęć udziału w życiu publicznym, postawa społecznikowska, nieobojętność wobec spraw ogółu) – ładny Księżyc w Wadze, Strzelcu, Wodniku i w Rybach, a także w domu 7, 10 i 11; Księżyc w harmonijnym aspekcie z Uranem, Neptunem, Jowiszem, Saturnem 

rozwój indywidualizmu (bycie sobą, realizowanie swego potencjału bez względu na wszystko)  -  łady księżyc w Lwie, Baranie, Wodniku, Strzelcu,  a także w domu 11; Księżyc w  aspekcie harmonijnym do Słońca   

rozwój niezależności wewnętrznej – ładnie Księżyc w Strzelcu, Wodniku, a także w domu 11; Księżyc w aspekcie harmonijnym do  Urana   

rozwój asertywności (tzw. „zdrowy egoizm”, umiejętność zaspakajania swych potrzeb) - Księżyc w Baranie, Księżyc w  aspekcie harmonijnym do Marsa

potrzeba nieustannego rozwoju - ładny Księżyc w Strzelcu, Księżyc w 9 domu; Księżyc w harmonijnym aspekcie do Jowisza

rozwój pewności siebie – ładny Księżyc w Baranie lub Lwie, Księżyc w 5 domu; Księżyc w  aspekcie harmonijnym do Słońca,   

zaangażowanie w sferę materialną (przywiązywanie wagi do spraw przyziemnych, takich jak jedzenie, pieniądze, zarobkowanie, troska o nie) – Księżyc w żywiole ziemskim (w Byku, w Pannie, w Koziorożcu), Księżyc w domu 2, 6 i 10; Księżyc w aspekcie harmonijnym do Wenus lub Saturna,   

Zaproponowane przeze mnie kategorie matczynych wpływów wspierających zapewne nie wyczerpują tematu. Natomiast pojawienie się powyższych konfiguracji w horoskopie natalnym świadczyłoby o tym, że ze strony matki poszedł silny impuls w danym kierunku i że został on trwale zapisany w naszej psychice. Czy na tyle wyraźnie, by nie zostać zakrzyczany na przykład przez inne, mocniejsze elementy horoskopu? Księżyc nie umie rozpychać się łokciami, a walczy o swoje za pomocą broni w postaci emocji, sympatii w jakąś stronę, tudzież sabotażu. O tym, czy to „wewnętrzne dziecko”, w którym odbita jest nasza matka,  będzie usłyszane decyduje nie tylko horoskop, ale i my sami.  

I wreszcie pytanie: na ile cechy pozytywne, które w Waszym zdaniem pokazuje Wasz ładny, harmonijnie aspektowany Księżyc zawdzięczacie według Was „pierwszej opiekunce”, jej charakterowi, sposobowi realizowania macierzyństwa i aurze, którą wokół Was roztaczała od pierwszych dni Waszego  życia, a na ile jest to  raczej Wasza potrzeba czy umiejętność wrodzona, z którą przyszliście na świat, niezależnie od osoby matki? 


Podziel się :)

sobota, 4 lipca 2020

Nie chcę, nie potrafię czy nie mogę? – czyli o planetach dwunastodomowych


Astronomiczno – astrologiczny paradoks dwunastego domu
Sytuacja planety znajdującej się w 12 domu horoskopu urodzeniowego wydaje się paradoksalna. Według reguł astrologicznych wkracza ona do domu 12 dokładnie wtedy, gdy wschodzi – a więc zaraz gdy tylko wyłoni się spod horyzontu, bywając wówczas niekiedy doskonale dostrzegalną nawet gołym okiem. Tymczasem wbrew temu, co widzimy, według reguł astrologicznych energia takiej planety momentalnie słabnie, marnieje, staje się trudno uchwytna,  jakby „przeźroczysta”, a niekiedy wręcz słabo obecna w życiu właściciela horoskopu.

Planetarna drzemka
Sprzeczność tę łatwo pogodzić, jeśli uświadomimy sobie, że codzienne narodziny każdej planety (bo tak metaforycznie można opisać moment jej wschodu) to naprawdę spory wydatek energetyczny. A zatem teraz, gdy już dostojnie jaśnieje po – można by rzec -  szczęśliwymi rozwiązaniu, nadchodzi pora, by udać na wypoczynek i zregenerować nadwątlone siły. A skoro planeta w 12 domu drzemie, relaksuje się i odbywa coś w rodzaju rekonwalescencji, nie ma się co dziwić, że  wyraźnie traci ona swój „pazur” i wywiesza kartkę z napisem: „nie ma mnie dla nikogo”. Owa metafora snu doskonale pasuje do Neptuna i znaku Ryb, które to według astrologii współczesnej rządzą tymże domem. Sęk w tym, że w przypadku horoskopu urodzeniowego ten dwunastodomowy odpoczynek lubi się przedłużać –  nieraz nawet na całe życie właściciela takiego kosmogramu.

Nie – ziemska realizacja
Wymęczone mozolną wspinaczką ponad horyzont planety znajdujące się w 12 domu naszego horoskopu nie bez przyczyny więc odmawiają współpracy wymagającej większego fizycznego wysiłku, nie mówiąc już o tym, by był to wysyłek zaplanowany i ujęty w jakieś ramy. W praktyce objawia się to tak, że niezmiernie trudno zaprząc je do systematycznych działań, które mają przynieść konkretny, namacalny efekt. Nic dziwnego, że dom 12 ze swoją strategią „rozmemłania” i działania przez zaniechanie tworzy opozycję do ziemskiego domu 6.

Planety dwunastodomowe wolą po prostu z na wpół zamkniętymi oczami płynąć z prądem tam, gdzie zostaną pchnięte przez siły, nad którymi nie mają (i często nie chcą lub nie potrafią mieć) kontroli: przez emocje, a także przeczucia czy intuicję. Nie mają nic przeciwko, by powodował nimi przypadek lub by rozgrywała je neptuniczna „muzyka z nieba”, którą - znajdując się w sennym transie - z dużą łatwością właściwie interpretują.     

Dwunastodomowy bezwład, bezsilność i inercja
Także właściciel takiego horoskopu, nauczony doświadczeniem i w poczuciu bezsilności, często próbuje już nie angażować tych planet do swojego życia. Woli zostawić je w spokoju, gdyż czuje, że niewielki z takich półprzytomnych, anemicznych bytów pożytek, jeśli kierować się racjonalnymi kryteriami. Nadto wybudzone z drzemki, rozkojarzone mogą przecież łatwo wymknąć się spod kontroli i podryfować w kierunku niekoniecznie świadomie obranym przez posiadacza dwunastodomowej planety.

A i same dwunastodomowe planety wcale nie pchają się na świat. Nie chcą, by ktokolwiek widział je „takie nieuczesane” i w nocnym negliżu –  więc chowają się i nie niepokojone delektują się ciszą, błogim spokojem oraz tak potrzebną im izolacją. Już na starcie „poddają się”, wyraźnie nie chcą odgrywać swej roli w taki sposób, jak oczekuje właściciel horoskopu i publiczność. Natomiast psychoastrologia mówi wtedy o długim „zbieraniu się” oraz o późnym dojrzewaniu do spraw, które sygnifikują dwunastodomowe planety.

„Już był w ogródku …” czyli planeta w 12 domu w koniunkcji do ascendentu
Nawet jeśli mówimy o planetach osobistych, bez których trudno funkcjonować w życiu codziennym,  właściciel horoskopu, w którym znajdują się one w 12 sektorze, ma wrażenie, jakby związane z tymi planetami energie oraz  sfery życia, którymi takie planety zarządzają, znajdowały się permanentnie za zasłoną skonstruowaną z osi ascendentu. Jednak nim bliżej tego szczególnego punktu horoskopu znajduje się dwunastoomowa planeta (czyli jeżeli jest ona w koniunkcji z ascendentem, lecz od strony 12 domu), tym silniejsze wrażenie właściciela horoskopu, że od podniesienia kurtyny i wydostania się na świat dzieli go zaledwie jeden zdecydowany ruch. Choć przekonanie to daje początkowo pewien komfort psychiczny, w praktyce z reguły nie jest on jednak w stanie zmobilizować się  do  podjęcia tego wysiłku, wyhamowując w ostatniej chwili, by nadal tkwić bezpiecznie za zasłoną w swym niezdecydowaniu, chaosie i potrzebie słodkiego letargu. W ten to oto sposób w końcu dociera do jego świadomości, że planeta w domu 12, choć blisko ascendentu, nie będzie zachowywać się tak, jakby była ona w domu 1, będącym pod władzą dynamicznego i bezpośredniego Barana, zaś próba nadania jej impetu jest syzyfową pracą.

„Już  z gąską się witał” czyli planeta na pograniczu domu 12 i 11
 Także na drugim krańcu domu 12 znajduje się furtka do zupełnie innego świata.  Mam tutaj na myśli   pogranicze 12 i 11 domu. Planety tu przebywające  słyszą już z kolei gwar niezobowiązujących rozmów towarzyskich i czują atmosferę swobody intelektualnej typowej dla domu 11. Można by rzec, że prawie  się wyspały i są gotowe, by wkroczyć do domu powietrznego, by wreszcie oddać się wymianie myśli i zakończyć czas odosobnienia. Niestety nie posiadają wystarczającej energii, by sforsować drzwi, co czyni jej położenie nie mniej niekomfortowym niż gdy rezydują w pobliżu ascendentu.     

Nie chcę, nie potrafię czy nie mogę?
Funkcjonowanie planety w 12 domu przypomina więc nieco pobyt za szklanymi drzwiami lub jak kto woli za niewidzialną kurtyną, która wydziela pokój sypialny, w którym rozbrzmiewają neptuniczne  kołysanki. Zasłona szczelnie oddziela ją od wkroczenia w realne życie, kiedy to właściciel horoskopu  mógłby używać jej w pełni świadomie i wedle swych potrzeb, zamiast mierzyć się z  niezdecydowaniem, sytuacjami, które wymykają się spod kontroli czy też z lękami i niepewnością, które są domeną tego domu. 

Rodzi się jednak ważne pytanie: czy faktycznie nie mógłby on owej zasłony  odsunąć sam, gdyby tylko, uświadomiwszy sobie, jaki jest jego horoskopowy potencjał, zechciał siłą woli zebrać się w sobie i skończyć z wsłuchiwaniem się w obezwładniający syreni śpiew? A skoro tego nie robi, to dlatego, że nie chce, nie potrafi  czy zwyczajnie nie może?

Dwunastodomowy charakter i temperament
Moim zdaniem odpowiedź, jakiej udzielimy na to pytanie, tak naprawdę oddaje istotę sporu pomiędzy astrologią współczesną (inaczej humanistyczną, odwołującą się również do psychologii) a astrologią klasyczną, zwaną też tradycyjną.  Astrolog współczesny odpowie raczej, że „nie chce” lub ostatecznie „nie potrafi”, gdyż według niego obsadzony dom 12 znamionuje pewien typ osobowości czy wrodzonych preferencji, z którymi przychodzimy na świat. Mianowicie taka konfiguracja może wskazywać na: 

⏩człowieka naturalnie nieśmiałego i wycofanego w sferze życia, której dotyczy dwunastodomowa planeta;

⏩kogoś kto nie potrafi, nie lubi lub nie odczuwa potrzeby realizowania się  w tych dziedzinach w taki sposób lub w takim stopniu, w którym posiadacze innych horoskopów nazwaliby „pełnym” i zamiast tego pozwala tym planetom „spać”, bywa że bez większego poczucia dyskomfortu;

⏩kogoś, kto nie do końca „czuje” owe dziedziny – dwunastodomowo spowite neptuniczną mgłą – i dlatego porusza się w nich nieco po omacku, z różnymi rezultatami, co bywa irytujące, jednakowoż  „niezależne” od człowieka, który „taki się urodził”;

kogoś,  kto te energie realizuje po prostu niestandardowo w dzisiejszym materialistycznym świecie, na przykład bardziej subtelnie – np. służą rozwojowi duchowemu, rybiej misji i poświęceniu itp.     

I tak na przykład osoba ze Słońcem w 12 domu ma rys introwertyczny i nie lubi błyszczeć pchać się na afisz, a potrzebę samorealizacji realizuje raczej po cichu i w odosobnieniu, a na fakt ten pokazuje takie, a nie inne położenie horoskopowego światła. Natomiast Saturn w 12 domu  „usypia” i rozmywa klasycznie pojmowaną ambicję rozumianą jako konkretne osiągnięcia społeczne czy zawodowe. Mielibyśmy zatem do czynienia z osobą mniej zainteresowaną czy też naturalnie mniej uzdolnioną w kierunku saturnicznych osiągnięć. 

Ogólnie rzecz biorąc sposób ekspresji dwunastodomowych planet przypominałby znak Ryb – ze wszystkimi zaletami i wadami tegoż znaku. Taki już jest urok tej osoby, która nie chce lub nie się łatwo zmienić, chociaż mogłaby to ewentualnie uczynić na drodze „przepracowania” słabych stron konfiguracji – mówi astrolog współczesny, cokolwiek owo przepracowanie miałoby w praktyce oznaczać 😁.  

Planetarne uwięzienie
Inaczej na pytanie, czy posiadacz planety w 12 domu udręczony niekiedy sposobem jej realizacji, może jakoś poprawić jakość swojego życia, odpowie astrolog klasyczny. Jego zdaniem dom 12 to dom trudny, źle rokujący - i to nie tylko dlatego, że to dom upadający. Warto pamiętać, że według astrologii starożytnej ciała niebieskie położone w 12 sektorze  „nie widzą ascendentu" czyli horoskopowego okna na świat. Ich blask pada pod takim kątem, że nie mają możliwości swobodnego wyrażania się. Wedle tej teorii takie usadowienie planety w 12 domu to niestety nic dobrego – i to pomimo usilnych starań właściciela  kosmogramu. To swoiste uwięzienie planety (czasem dosłowne, lecz o wiele częściej w przenośni) skutkujące nie tyle introwertyzmem i brakiem chęci czy potrzeby działania w danej sferze, lecz przede wszystkim brakiem realnych szans i takowych możliwości. 

I tak człowiek mający Słońce w 12 domu mimo wysiłku czuje się (o może faktycznie jest?) niezrealizowany, pominięty - jednym słowem niewidoczny. Księżyc w domu 12 utrudnia realizację w sferze rodzinnej, Merkury osłabia potencjał umysłowy, Wenus przynosi - chcianą lub nie - samotność, a Mars, jako że w sam sobie jest malefikiem, zamknięty w maleficznym domu 12 wyzłośliwia się jeszcze bardziej, czyniąc człowieka podatnym na gwałtowność i  agresję  - czy to jego własną, czy też chciał – nie chciał przychodzącą do niego z zewnątrz.  A zatem konkluzja astrologa tradycyjnego będzie następująca: właściciel horoskopu nie może funkcjonować inaczej mimo najlepszych chęci, a jego los, który nie szczędzi mu trudności,  jest zdeterminowany.

Dwunastodomowy wygrany
Jeśli jednak trzymać się reguł astrologii klasycznej, w najlepszej sytuacji byłby właściciel dwunastodomowego  Saturna, który w tym sektorze jest w tzw. „planetarnym joyu”. A zatem zamiast wskazywać na kogoś dość nieporadnego i „rozmytego” w sferze społecznej i zawodowej, kto kiepsko radzi sobie z codziennymi obowiązkami, rutyną  czy z funkcjonowaniem w strukturze, takie położenie wróżyłby stosunkowo mało jadowitego i dość okiełznanego Wielkiego Nauczyciela, który może i niespecjalnie nie pomaga  w karierze czy innych saturnicznych osiągnięciach, ale przede wszystkim nie szkodzi. 

A Wam Które podejście jest bliższe: to z astrologii tradycyjnej czy współczesnej? Czy waszym zdaniem posiadacz jakieś ważnej planety w 12 domu przejawia pewne specyficzne cechy i zachowania dlatego, że horoskop z planetami w 12 domu odzwierciedla po prostu taki jego charakter i temperament? Czy też raczej być może chciałby on działać inaczej, lecz okoliczności życiowe, na które napotyka, symbolicznie wciąż spychają go do tego niesympatycznego sektora, któremu tradycja astrologiczna przypisuje izolację i „ukrytych wrogów”, mocno utrudniając mu przebicie się na świat i odniesienie sukcesu? Ciekawa jestem Waszych opinii😃.



Podziel się :)

wtorek, 18 czerwca 2019

Jak znaleźć miłość, gdy zmienność sprawia przyjemność czyli zmienne Bliźnięta wchodzą wreszcie w stały związek


Mało kto chce być w życiu sam, a już bardzo rzadko godzą się z samotnością osoby mając w swym kosmogramie mocno obsadzony znak Bliźniąt. To w końcu znak żywiołu powietrza, który uzupełnia energię poprzez kontakty z ludźmi i nieustanną wymianę informacji z nimi. Kiedy jednak mijają lata, a  ów silny Bliźniak mimo na ogół intensywnego życia towarzyskiego nie znalazł jeszcze „tego jedynego” lub „tej jedynej”, może się w nim pojawić następująca refleksja:
Podziel się :)

sobota, 18 maja 2019

Urodzeni podczas kwadry Księżyca a ich związki czyli czyli człowiek „z dwojej złożony natury” poszukuje partnera – wersja hard


Osoby urodzone podczas kwadry posiadają w swoich indywidualnych horoskopach nieharmonijny aspekt kwadratury pomiędzy Słońcem a Księżycem. Oznacza to, że dwie podstawowe energie kosmogramu: solarna i energia lunarna reprezentowane są  przez znaki zodiaku, które są względem siebie skrajnie niekompatybilne, co skutkuje silnym konfliktem wewnętrznym tkwiącym głęboko w osobowości.
Podziel się :)

czwartek, 9 maja 2019

Urodzeni podczas sekstylu Słońca do Księżyca a ich związki czyli czyli dopasować kogoś do własnej układanki w wersji light


Powiedz mi, w jakiej fazie Księżyca przyszedłeś na świat, a opowiem Ci, jak prawdopodobnie będą wyglądać twoje relacje damsko – męskie;).  Myślę, że w stwierdzeniu tym nie ma cienia przesady. Dlatego analizując każdy horoskop –  w tym także horoskop singla szukającego związku – zazwyczaj    mocno skupiam się na tym, w jakiej fazie Księżyca przyszedł on/ona na świat. Zauważyłam bowiem, że ten wydawać by się mogło niepozorny element kosmogramu zaskakująco wiele mówi na temat naszych potrzeb oraz trudności na obszarze partnerstwa. Często wręcz pokazuje wyraźnie czy oraz jakiego rodzaju przeszkody – i to na bardzo głębokim poziomie - napotykamy na drodze do  zbudowania satysfakcjonującej relacji.
Podziel się :)

niedziela, 5 maja 2019

Urodzeni podczas pełni Księżyca a ich związki czyli dopasować kogoś do własnej układanki w wersji hard


Powiedz mi, w jakiej fazie Księżyca przyszedłeś na świat, a opowiem Ci, jak prawdopodobnie będą wyglądać twoje relacje damsko – męskie;).  Myślę, że w stwierdzeniu tym nie ma cienia przesady. Dlatego analizując każdy horoskop –  w tym także horoskop singla szukającego związku – zazwyczaj  mocno skupiam się na tym, w jakiej fazie Księżyca przyszedł on/ona na świat. Zauważyłam bowiem, że ten wydawać by się mogło niepozorny element kosmogramu zaskakująco wiele mówi na temat naszych potrzeb oraz trudności na obszarze partnerstwa. Często wręcz pokazuje wyraźnie czy oraz jakiego rodzaju przeszkody – i to na bardzo głębokim poziomie - napotykamy na drodze do  zbudowania satysfakcjonującej relacji.
Podziel się :)

Urodzeni podczas nowiu i trygonu Słońca do Księżyca a ich związki czyli czekam sobie spokojnie na swojego amatora


Powiedz mi, w jakiej fazie Księżyca przyszedłeś na świat, a opowiem Ci, jak prawdopodobnie będą wyglądać twoje relacje damsko – męskie 😃.  Myślę, że w stwierdzeniu tym nie ma cienia przesady. Dlatego analizując każdy horoskop –  w tym także horoskop singla szukającego związku – zazwyczaj    mocno skupiam się na tym, w jakiej fazie Księżyca przyszedł on/ona na świat. Zauważyłam bowiem, że ten wydawać by się mogło niepozorny element kosmogramu zaskakująco wiele mówi na temat naszych potrzeb oraz trudności na obszarze partnerstwa. Często wręcz pokazuje wyraźnie czy oraz jakiego rodzaju przeszkody – i to na bardzo głębokim poziomie - napotykamy na drodze do  zbudowania satysfakcjonującej relacji.
Podziel się :)

sobota, 1 grudnia 2018

„Ratunku, nikt mi nie pasuje!” czyli o perfekcjonizmie w związkach. Część 2: perfekcjonizm panniasty

Nie możesz sobie ułożyć życia osobistego, bo uważasz, że nikt Ci nie pasuje? Nawet gdy jesteś w udanym związku, nie czujesz zadowolenia, ponieważ wciąż wynajdujesz w partnerze coś, co Ci nie odpowiada? Czepiasz się, krytykujesz i „szukasz dziury w całym”, a  wszyscy twierdzą, że przesadzasz? Być może jesteś po prostu związkowym perfekcjonistą typu panniastego 😊 
Podziel się :)

niedziela, 25 listopada 2018

„Ratunku, nikt mi nie pasuje!” czyli o perfekcjonizmie w związkach i w horoskopie. Część 1: perfekcjonizm saturniczny


Lata płyną, a Ty jakoś nie potrafisz znaleźć partnera, który by Ci tak naprawdę odpowiadał? Twoi bliscy zapytani, co jest z Tobą nie tak, dają Ci do zrozumienia, że chyba „jeszcze się taki nie urodził, co by Ci dogodził” lub mówią wprost, że masz zbyt duże wymagania i chyba powinnaś/powinieneś obniżyć poprzeczkę, bo w przeciwnym wypadku nigdy nie zaznasz szczęścia w związku? Wreszcie i Ty sam  dochodzisz do wniosku, że coś jest na rzeczy, bo szczerze mówiąc mało kto Ci pasuje, szybko się zniechęcasz do potencjalnych partnerów na dłużej i wciąż czujesz, że „to jednak nie to”? Przypadek taki może być spowodowany pewnego rodzaju perfekcjonizmem w relacjach osobistych.
Podziel się :)

poniedziałek, 16 lipca 2018

Jak nabrać sił? – czyli odpoczynek i regeneracja a żywioł znaku Słońca w horoskopie


Jak wypoczywać, żeby naprawdę odpocząć? Co na ten temat ma do powiedzenia nasz horoskop? Otóż to, w jaki sposób powinniśmy regenerować nasze siły – nie tylko w sezonie wakacyjnym, ale przez cały rok -  pokazuje przede wszystkim pozycja naszego horoskopowego Słońca.
Podziel się :)