poniedziałek, 7 sierpnia 2023

Tranzyty Saturna w 8 punktach

 


1. Co zasiejesz, to zbierzesz

Stare powiedzenie mówi, że co zasiejesz, to zbierzesz. Tranzyt Saturna –  zwłaszcza jego początek -  to właśnie czas żniw. Jeśli wcześniej zasialiśmy  - a więc sfera życia, na którą w tym momencie oddziałuje ta planeta, nie została przez nas zaniedbana, bo mieliśmy do niej zdrowe, praktyczne podejście i na bieżąco  rozwiązywaliśmy problemy - wówczas na ogół nie mamy się czego obawiać. Tranzyt ten może wręcz przynieść sukces w postaci docenienia naszych dotychczasowych starań,  awansu czy życiowej szansy. Jednak rzadko ma to charakter przysłowiowej „gwiazdki z nieba”.  Niemal zawsze jest  rezultatem wytężonej pracy i wiąże się z koniecznością dużego zaangażowania.  

 

2.Konsekwencje

A co, jeśli nie posialiśmy? Niestety jest dość prawdopodobne, że tranzyt Saturna zbiegnie się w czasie  z mało przyjemnymi tego konsekwencjami. Będą one tym surowsze, nim większą niefrasobliwość wykazywaliśmy. Za brak pracy, dyscypliny, wszelkie zaniedbania, samooszukiwanie się, że „jakoś to będzie”, najprawdopodobniej  dostaniemy po łapach. Ma to na celu naszą przemianę i nakłonienie nas do obrania lepszej drogi.  Gdy tranzyt Saturna - surowego nauczyciela daje nam po tyłku, można założyć, że chce on – tak trochę po ojcowsku -  udzielić nam reprymendy. Od czasu do czasu każdy bowiem musi skonfrontować się z rzeczywistością i  być  wytrąconym z błogostanu, by przebudować jakiś obszar naszego życia tak, aby z czasem stał bardziej dla nas bardziej funkcjonalny, sprzyjający rozwojowi i konkretnym osiągnięciom, które Saturn tak bardzo lubi.


 3.Trzeżwe, do bólu realistyczne podejście  

Tranzyt Saturna wymusza trzeźwe, realistyczne spojrzenie na sprawy, które symbolizuje podlegający tranzytowi dom lub planeta.  Po prostu  nachodzące nas w tym czasie refleksje albo przytrafiające się wydarzenia (a często i jedno, i drugie) zmuszają nas to zdjęcia różowych okularów. Czy chcemy, czy nie, pod wpływem tranzytu żegnamy się z mechanizmami obronnymi typu racjonalizacja czy idealizacja. Zazwyczaj okazuje się, że nie możemy już dłużej nie zauważać problemów, o których co prawda wiedzieliśmy, lecz dotychczas udawało nam się je zręcznie ignorować. Dlatego też tranzyt Saturna wiąże się  z obniżonym nastrojem, samokrytyką i z robieniem bilansów życiowych,  których wynik na ogół nie napawa optymizmem.


 4. Tak dłużej żyć nie sposób  

Podczas tranzytu Saturna nagle orientujemy się, że w danej sferze dłużej tak żyć nie sposób. Dlatego  tranzyt ten często idzie w parze z dość radykalnymi decyzjami życiowymi. Bywa też, że do korekty kursu zmuszają nas wtedy inni ludzie lub po prostu samo życie. W najlepszym wypadku oznacza to ciężką pracę i mozolne rozpoczynanie od nowa, a w nieco gorszym wariancie wymuszoną  rezygnację, konieczność wycofania się bądź utratę czegoś.  

  

5. Spadek formy

Nie da się ukryć, że Saturn i sposób jego działania stosunkowo często jest  źródłem frustracji, bólu i cierpienia.  Powoduje to oczywiście spadek nastroju i energii życiowej. Czujemy, że nie mamy na nic siły i nic nam się nie chce. Obniżony nastrój i ograniczona witalność może także skutkować pogorszeniem stanu zdrowia.


 6.Praca, praca i jeszcze raz praca

Saturn zmusza nas do pracy   – w zależności od miejsca i rodzaju tranzytu może to być niezwykle wytężona praca zawodowa, ale również praca nad sobą, praca dla innych itp. I bynajmniej nie jest to radosne spełnianie się w zawodzie lub miła sercu samorealizacja. Saturn oznacza pracę ciężką, trudną, znojną, czasem w poczuciu bezsensu, w stanie przeciążenia, bez widoków na spektakularne osiągnięcia. Przynajmniej tak odbieramy rzeczywistość podczas tranzytu. Po fakcie może okazać się, że był to jednak czas niezwykle produktywny, przygotowujący nas do późniejszych sukcesów.

 

7.  Solidne fundamenty

Mozół, dyskomfort, niedobór, utrata, które przytrafiają nam się podczas tranzytu Saturna, zazwyczaj nie idą na marne. Dziedzina życia, którą przeorał Saturn, potem oparta jest już na dużo bardziej solidnych fundamentach, czego korzystne skutki widzimy po czasie – zazwyczaj dopiero po zakończeniu tranzytu.  W tym sensie zwłaszcza końcowa faza tranzytu może już stać się okresem zasiewu, w przeciwieństwie do początkowej, która miała charakter żniw.


 8.  Zły los

Zdarza się także, że tranzyt Saturna realizuje się po prostu jako niefart czy przykre wydarzenie, na które nie mieliśmy wpływu i które trudno uznać za karę za nasze zaniedbania czy przyczynek do późniejszego rozkwitu. To najbardziej przykra, złowroga manifestacja maleficznego Saturna, do której nie sposób dopasować żadnej psychologicznej teorii o samorozwoju i drodze przez ciernie do gwiazd Niektórzy mówią tu wtedy o tzw. karmie czy złym losie.  

Podziel się :)

2 komentarze:

  1. Pani Doroto, pisze Pani niezwykle ciekawie o astrologii! Na pozór lekko i swobodnie, ale widać, że owa swoboda wynika z olbrzymiej wiedzy jaką Pani posiada. Trafiłam tu przez przypadek, ale z przyjemnością pozostanę na dłużej. Zdecydowanie znajdzie się Pani w mojej osobistej "topce" polskich astrologów, którzy dzielą się wiedzą. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję za miłe słowa;) Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś! Bardzo chętnie poznam Twoje zdanie, ale jako administrator strony zastrzegam sobie prawo do usuwania wszelkich obraźliwych i niezgodnych z prawem wypowiedzi.