![]() |
| Obraz wygenerowany przez Gemini Google |
Koniunkcję w horoskopie urodzeniowym można porównać do małej elektrowni. To mnóstwo woltów płynących z jednego miejsca w kosmogramie. Aspekt ten - jeśli angażuje planetę osobistą lub oś - pokazuje ważne źródło naszych zasobów energetycznych, które są praktycznie niewyczerpywalne. Jest również wskazaniem na określony żywioł, jakość i znak, które w ten sposób zostają podkreślone. Ja nazywam koniunkcję “mini stellum”.
W astrologii współczesnej aspekt koniunkcji często uznawany jest za konfigurację pozytywną, harmonijną. Jednak to określenie może być mylące, gdyż “harmonijny” w tym przypadku nie zawsze znaczy “zbalansowany” czy “łatwy”. Chodzi raczej o to, że połączona energia obu planet płynie szybko, naturalnie, swobodnie - lecz skutki tego mariażu nie zawsze muszą być przyjemne. Jest też wyjątkowo silna, odporna na ingerencję i przeszkody, nawet jeśli ta para planet do siebie w ogóle nie pasuje.
Dwie planety w koniunkcji są jak dwaj kumple, którzy w szkole życia cały czas siedzą w jednej ławce. Są ze sobą na dobre i złe, silnie stymulując się nawzajem. Choć nie zawsze się lubią, wspólnie realizują projekt. Skazani na współpracę, mogą stać się prymusami (zwłaszcza gdy są to benefiki) lub wchodzić ze sobą w konflikt (kiedy uczestniczy w niej malefik), który i tak musi skończyć się uzgodnieniem stanowiska (czyli integracją).
Aspekt ten kojarzony jest z żywiołem ognistym i znakiem Barana, wyraża się więc w sposób impulsywny i nieświadomy. Służy zaspokajaniu przede wszystkim naszych osobistych potrzeb. Do tego jest względnie stałą cząstką naszej osobowości. Astrologia psychologiczna mówi, że jeśli chodzi o cechy wynikające z koniunkcji, jesteśmy pod tym względem bardzo sztywni, wręcz niereformowalni. Bo koniunkcja często wskazuje na nasz talent albo - ze względu na swą siłę i uporczywość - na życiowy problem.
Wbrew temu, co piszą współczesne podręczniki astrologiczne, gdy Słońce jest np. na 29 stopniu Bliźniąt, a Merkury na 4 stopniu Raka, aspekt koniunkcji nie zachodzi, mimo że matematycznie te dwie planety dzieli zaledwie 5 stopni. Według astrologii klasycznej koniunkcja dotyczy bowiem wyłącznie planet znajdujących się wyłącznie w tym samym znaku. Tylko wtedy planety “widzą się” - i dzieje się tak, nawet jeśli jedna planeta przebywa na 0 stopniu Raka, a druga na stopniu 27. W praktyce jednak współcześnie dla koniunkcji przyjmuje się orbę 8-10 stopni, a w przypadku Słońca i Księżyca nawet do 12 stopni.
A Ty ile masz koniunkcji? Czy działanie wszystkich czujesz i rozumiesz? Która sprawia Ci największy problem?
#astrorady, #aspektywhoroskopie, #koniunkcja, #koniunkcjawhoroskopie, #horoskop osobisty, #aspekty, #orby, #orbyaspektów, #astrologia

0 komentarze:
Prześlij komentarz
Dziękuję, że jesteś! Bardzo chętnie poznam Twoje zdanie, ale jako administrator strony zastrzegam sobie prawo do usuwania wszelkich obraźliwych i niezgodnych z prawem wypowiedzi.